Szukasz psychologa pracy lub sportu w Poznaniu? Nasza pomoc jest warta odwiedzenia gabinetu.

Ignorowanie złych zachowań uczniów

Dziś dały się słyszeć w klasie nowe dźwięki. Ktoś „miauczał” jak kot. Wszyscy udawali oczywiście, że nie słyszą. Musiałam wyglądać jak idiotka szukając tego „kota” i próbując uporać się z papierowymi samolocikami. Jakoś dałam sobie radę z klasą, ale niewiele ich nauczyłam. To takie frustrujące. Rozmawiałam po lekcjach z konsultantem – dał mi wiele do myślenia. Powiedział mi, że sądzi, iż inni nauczyciele nigdy nie radzili sobie z tą klasą, ponieważ bawili się z nimi „w złodziei i policjantów”. Niewiele ich uczyli, głównie próbowali zapanować nad klasą metodą wyłapywania różnych winowajców. Nigdy się to nie udawało – dzieci znają zbyt wiele sposobów wyprowadzania człowieka w pole, jeśli ten podejmie ich grę. Spytałam go, co zrobiłby na moim miejscu. Rzekł (pomyślałam, że chyba wszyscy konsultanci są niedyrektywni!):

– 1) „Zapamiętaj ich imiona”’ (dał mi w tym celu ich zdjęcia z zeszłego roku).

– 2) „Dowiedz się czegoś o każdym z uczniów” (podał mi trochę danych o kilku z nich i pokazał rejestr zbiorczy: każde dziecko miało tam swoją teczkę).

– 3) „Słuchaj, co mówią. Nauczanie to w równym stopniu słuchanie, jak mówienie. Spróbuj zorientować się, czym się interesują. Rozmawiaj z nimi gdzie i jak się da – przed lekcją, po lekcji, na przerwie, w szatni, podczas różnych imprez szkolnych. Kilku chłopców z twojej klasy gra w naszych drużynach piłki nożnej i koszykówki. Trzy dziewczyny i jeden chłopak z twojej klasy należą do ogólnoszkolnych grup zajęciowych. Jeden z chłopców wygrał eliminacje do okręgowego konkursu teatralnego. Pewnie już wiesz, który to”. Konsultant ten dał mi książkę Glassera Szkoła bez niepowodzeń i Technologię nauczania Skinnera).

– 4) „Uczniom, którzy mają niepowodzenia, brak podstaw w wykształceniu ogólnym, niemniej tkwią w nich silne, osobiste emocje. Żle się czują z tym, że mało wiedzą i nie są w stanie radzić sobie z książkami, ale nie chcą, by inni wiedzieli, że są «tępi»: to boli. O ile to możliwe, zacznij od prób pomocy indywidualnej: może po lekcjach. Niech to jednak będzie pomoc dyskretna. Można by też zorganizować pomoc polekcyjną dla potrzebujących tego uczniów z klas niższych. Masz w klasie trzy dziewczęta, które wykazały zainteresowanie tego rodzaju działalnością. Zdziwisz się, jak pomaganie innym daje efekty w postaci lepszych wyników w biologii”.

„Staraj się w jak największym stopniu ignorować ich złe zachowania. Są to przeważnie dziecinne wybryki, urządzane po to, by jakoś przetrwać nudną i przykrą godzinę biologii. Naucz się reagować na nie w sposób rzeczowy, nie pozwalając, by zakłócały Twoją lekcję. Nie przerywaj wszystkiego po to, by organizować wielkie polowanie na kota”. (Zastanawiam się, skąd wiedział o kocie.)

– 5) „Na dłuższą metę, to, czy przetrwasz, czy nie, zależeć będzie od twego nauczania. Pamiętaj, wielu z tych uczniów kiepsko czyta. Niektórzy nie potrafią posługiwać się podręcznikami, a ponieważ nawet jeśli uważają na lekcji, to i tak nic im z tego nie wychodzi wolą – jako coś mniej dla nich karzącego – w ogóle nie uważać. Prace pisemne – od nich zacznijmy – powinny być treściwe, ale też krótkie i łatwe do wykonania: dla przykładu, wypełnienie kilku pustych miejsc w zdaniach wybranych ze znanych tekstów. Ćwiczenia z użyciem materiałów poglądowych mogą w wielu przypadkach zastąpić lektury. Możesz im kazać napisać później własnymi słowami jeden lub dwa punkty na temat tego, czego nauczyli się na ćwiczeniach. Powinnaś oceniać te prace i oddawać tak szybko jak to tylko możliwe, pisząc na nich wiele pozytywnych uwag. Pochwalaj każdy, nawet cząstkowy sukces, nawet jeśli musisz odmiennie ocenić różne fragmenty jednej i tej samej pracy: oceniaj każdy fragment z osobna. Dla przykładu, gdy praca składa się z odpowiedzi na 10 pytań, a tylko trzy z tych odpowiedzi są prawidłowe, to oceń je 5, 4, 4+, 2, 2, 2, 2, 2, 2, 2, a nie łączną notą 2 lub 3- . Stopniowo, w miarę jak nauka w klasie będzie się poprawiać, możesz zacząć rozszerzać zakres prac pisemnych i obciążać uczniów większą odpowiedzialnością za kierowanie- swą pracą. Materiał może stawać się bardziej złożony i może już obejmować więcej niż tylko same dane do zapamiętania”. Zapytał mnie czy znam Taksonomię Blooma i Krathwohla (miałam wrażenie, że mówił też o modyfikacji zachowań, ale nie użył żadnego z tych słów).

– 9 września. Dziś „Oni” przeszli sami siebie. (Poświęciłam kilka minut na poznanie ich imion.) Wszystkie nogi od ławek – odkręcone. Nawet zabawny był to widok – wszyscy siedzieli na .krzesłach przy blatach, leżących na podłodze. Czekali na moją reakcję. Zignorowałam to udając, że niczego nie dostrzegam i zaczęłam sprawdzać listę. Nie musiałam dziś nikogo wywoływać! Pokazałam im, że znam ich po imieniu. Nie dostrzegali faktu, że ławki są jakieś „dziwne”, ja również. Lekcja przeszła dość dobrze. Większość uczniów wypełniła krótki arkusz z ćwiczeniami. Nareszcie każdy przynajmniej zabrał się do nich.

– 10 września. Piątek, kochany piątek! Ławki wróciły do normy. Oddałam im poprawione wczorajsze prace. Merle wypełnił tylko dwa punkty. Długo spoglądał na swój arkusz. Napisałam na nim: 1) „5”, 2) „4”, od 3 do 10 – „niewypełnione”. Złożył pracę tak, żeby było widać „5”. Słyszałam jak pokazując arkusz koledze powiedział : „Patrz, ta kurwa postawiła mi 5”. Postanowiłam puścić to mimo uszu.

– 14 października. Neela, Jill, Aileen i Fred pomagają dzieciom z trzeciej klasy w czytaniu i arytmetyce. Trzy dni w tygodniu spędzają popołudnia w szkole podstawowej. Moje własne konsultacje „zaskoczyły”, zaczynają spełniać swoją rolę. Słyszałam jak p. Smith, jeden z nauczycieli angielskiego uskarżał się w pokoju nauczycielskim, że Merle próbował na lekcji języka angielskiego nauczyć Betty co to jest mitoza. „My” przegraliśmy w sobotę pierwszy mecz w piłkę nożną – John, Clint i David tłumaczyli mi dlaczego „my” nie wygraliśmy.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.